Ślub w plenerze? Czemu nie?

Ślub w plenerze? Czemu nie?

Bez wątpienia chcemy, aby ten jeden, szczególny dzień był dla nas wyjątkowy. Coraz więcej par zastanawia się jednak, czy owa „wyjątkowość” to zorganizowanie hucznego przyjęcia, czy może spędzenie tego dnia bardziej kameralnie, tylko w gronie najbliższej rodziny. Oczywiście, obie opcje mają swoje plusy i minusy.
Niektórzy całe życie marzą o białej sukni, eleganckim garniturze, kościele bądź urzędzie pełnym kwiatów i gości oraz hucznej imprezie do białego rana. Niestety w obecnych czasach przyjęcie takie wiąże się z poniesieniem dość wysokich kosztów rzędu nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych. Pomimo to, wiele par dąży do realizacji tego marzenia zaciągając kredyty (licząc w duchu, że chociaż część kosztów zwróci się „w kopertach”), czy wyjeżdżając na kilkumiesięczny zarobek za granicę. Rodzice pomagają, jak mogą, a mimo to wydatki przedślubne mnożą się z dnia na dzień.
Wiele par decyduje się jednak na urządzenie bardziej kameralnego przyjęcia, tylko w gronie najbliższej rodziny. I nie koniecznie dzieje się tak z powodu ograniczonych możliwości finansowych. Coraz bardziej popularne stają się rodzinne obiady, po których młoda para „ucieka” w podróż poślubną. Jeżeli tak właśnie wymarzyliście sobie spędzenie tego uroczystego dnia, to nie ma w tym nic złego. A impreza rodzinna z reguły trwa nadal, tatusiowie wznoszą kolejne toasty „za zdrowie młodej pary”, mamusie snują plany na temat opieki nad przyszłymi wnukami, a dziadkowie nostalgicznie wspominają swoją młodość…
W ostatnich czasach nastała moda na nieco szaloną, zdaniem bardziej konserwatywnych osób, modę organizacji ślubów… w plenerze! I nie mówię tutaj o łące za babcinym domem, ale o zagranicznych wyjazdach. Ślub na hiszpańskiej plaży, w promieniach południowego słońca, na boso, z wiankiem kwiatów na głowie wcale nie musi być drogi, a na pewno zostanie w pamięci na zawsze. Moda ta ma coraz więcej zwolenników wśród młodych. Jednak głos sprzeciwu słychać z reguły ze strony rodziny. Padają tu argumenty przede wszystkim z zakresu mobilności, strachu babci przed lataniem, cen biletów lotniczych. Słyszy się, że świat przewraca się do góry nogami, a młodzi oszaleli. I jak to pięknie było kiedyś, kiedy śluby odbywały się u dziadków w stodole, orkiestra przygrywała na harmoszce, a suknia ślubna przechodziła z pokolenia na pokolenie…
Jakkolwiek nie wymarzylibyście sobie ślubu, pamiętajcie, iż jest to Wasz dzień. Dzień szczególny, który ma być tym najpiękniejszym, pozostającym w pamięci na zawsze. O ile warto na ogół liczyć się ze zdaniem rodziny, to w tym przypadku ostateczna decyzja powinna należeć tylko i wyłącznie do Państwa Młodych. Co z tego, że wujkowie będą przez kolejne lata zachwycać się orkiestrą, skoro Młodzi będą czuli niedosyt, ponieważ ich marzeniem był ślub w górskim wąwozie? To jest ten dzień w życiu, który ma Wam dać poczucie spełnienia i powinien wyglądać dokładnie tak, jak sobie wymarzyliście! Niech to będzie żelazna reguła, a wszystko inne się ułoży. W końcu w tym dniu liczy się tylko i wyłącznie szczęście Państwa Młodych!

Replies: 0 /

You might also like …

Post Comment